6 kluczowych uwag do uwzględnienia w swoim Trading Planie

Stock market graphs analysis

Kluczowym etapem przygotowania tradera do handlu na rynku walutowym jest opracowanie spersonalizowanego schematu działania, który pomoże zdefiniować podstawowe warunki decyzyjne oraz ramy postępowania. Trading Plan, bo o nim mowa, to bez wątpienia jeden z najważniejszych elementów pracy inwestora. Jego przygotowanie powinno zostać przeprowadzone z należytą starannością oraz uwzględniać indywidualne cechy, predyspozycje, mocne i słabe strony tradera.

Kwestia budowania Trading Planu jest na tyle szeroka, że można na jej temat napisać obszerną książkę. W tym materiale skoncentrujemy się jednak na kilku najważniejszych aspektach, które często pojmowane są przez początkujących traderów w nieprawidłowy sposób, co w wyraźnym stopniu przekłada się na efektywność inwestycyjną oraz wyniki w handlu.

  1. Rynek to nie apteka – czyli czym jest bufor i dlaczego nie zawsze należy oczekiwać na idealny test.

Jednym z podstawowych błędów jest traktowanie poziomów wsparć i oporów zbyt precyzyjnie. Należy pamiętać, że rynek niezwykle rzadko dokonuje reakcji na poziomie jednej ceny testowanej w przeszłości. Zdrową i właściwą praktyką jest wyznaczanie potencjalnych stref reakcji obejmujących szerszy zakres cenowy (dostosowany do interwału czasowego). Bufor taki pozwala nam wyznaczyć nie tylko zgrupowania potwierdzeń, ale również zachować zdrowy rozsądek w poszukiwaniu miejsc wejścia w pozycję. Dzięki temu podejściu dajemy sobie więcej przestrzeni oraz zwiększamy efektywność wejść w pozycję, nie tracąc przy tym wielu wartościowych okazji rynkowych.

  1. Skuteczność w długim okresie – czyli dlaczego wynik pojedynczej transakcji jest bez znaczenia.

„Jesteś tak dobry jak twoja ostatnia pozycja” – z tym popularnym stwierdzeniem zgodzi się część traderów. Czy słusznie? Podstawą jest właściwe zrozumienie przesłania tej sentencji. Wynik pojedynczej transakcji ma ogromne znaczenie tylko w momencie, kiedy zakładamy istnienie strategii stuprocentowej. Nie trzeba raczej nikogo przekonywać, że taka nie istnieje. Specyfika zawodu tradera nakazuje przyjąć za normę obecność pozycji stratnych w naszym statemencie. O ile w ogólnym rozrachunku profity przewyższają straty, trader pozostaje skuteczny. Jak zatem rozumieć przytoczone zdanie? Przede wszystkim przez pryzmat Trading Planu. Zadaniem inwestora jest trzymanie się opracowanych i przyjętych zasad postępowania. Plan działania obejmuje nie tylko bezpośrednie schematy działania. Rynek jest nieprzewidywalny, dlatego dobry Trading Plan uwzględnia zachowania niestandardowe, wedle których odejście od opracowanych „norm” jest zachowaniem jak najbardziej zgodnym z założeniami.  Co więcej, dobry Trading Plan to taki, który zakłada możliwość jego modyfikowania zgodnie ze zmieniającym się rynkiem, który jak żywy organizm, nieustannie ulega przemianom i rozwija się. Zasady przyjęte jakiś czas temu, dzisiaj mogą być bezużyteczne. Czy warto się ich trzymać? Bezwzględnie trzeba jednak zaznaczyć, że każda modyfikacja planu powinna wynikać ze świadomych i dogłębnych badań i statystyk. Należy pamiętać – błędem nie jest pozycja stratna, jeśli zawarta została zgodnie z zasadami prawidłowo sporządzonego Trading Planu. Ponownie – nie ma strategii stuprocentowych. Jest tylko statystyka długookresowa.

  1. Elastyczność w oczekiwaniu na Take Profit – czyli zarządzanie pozycją po reakcji w strefie zwrotnej.

Istnieją różne style handlu i różne horyzonty czasowe inwestycji. Podstawowym zadaniem tradera jest odgórne określenie orientacyjnego parametru Take Profit, w ramach realizacji danego celu inwestycyjnego. Zlecenia oczekujące oraz zabezpieczające mogą nas wyręczyć w wielu sytuacjach, w których nie jesteśmy w stanie kontrolować kursu. Warto jednak mieć na uwadze, że najskuteczniejszym mechanizmem decyzyjnym dysponuje sam człowiek – inwestor, który myśli, obserwuje, analizuje i we właściwy sposób interpretuje zachowanie ceny oraz czynniki na nią wpływające w danym momencie. Jeżeli jesteśmy aktywnymi traderami, warto abyśmy aktywnie prowadzili pozycję. Może to znacząco wpłynąć na nasze wyniki. Jedna z najważniejszych zasad w tradingu mówi: „Nie przewiduj, reaguj”. Z góry ustawiony Take Profit zostaje określony na bazie naszych przewidywań co do zakresu reakcji. Wiele razy zdarza się jednak, że jest on dalece nieprecyzyjny, a ponadto nie uwzględnia czynników napływających na rynek w czasie trwania pozycji. Nie wolno zapominać, że mogą one zdecydować o sukcesie lub porażce zawartej transakcji. Optymalizacja w tradingu opiera się przede wszystkim na „włączeniu opcji reagowania” na zachodzące zmiany. Dlaczego mielibyśmy zamykać zarabiające wejście, gdy w okolicy naszego zlecenia Take Profit ruch ceny nabiera wyraźnego tempa sugerując rosnący potencjał zgodny z kierunkiem naszego wejścia? Podobnie w odwrotnej sytuacji – dlaczego mielibyśmy ryzykować utratę zysków, kiedy widzimy napływające na rynek złe dane marko oraz techniczne symptomy wyhamowania kursu przed osiągnięciem targetu? Naszym zadaniem jako inwestorów jest po pierwsze ochrona kapitału, po drugie minimalizacja ryzyka i po trzecie maksymalizacja zysków. Aby osiągnąć te cele niezbędne jest świadome i racjonalne zarządzanie tradem, dostosowane do zmieniającej się sytuacji rynkowej.

  1. Stuprocentowe struktury – idealne układy i formacje naprawdę istnieję! Ale nie zawsze działają.

Na rynku właśnie wyrysował się książkowy układ harmoniczny. Inwestor wyznacza modelową geometrię korekty prostej wewnątrz struktury, rysuje historyczną strefę oporu i czeka na sygnały świecowe, które dadzą mu ostateczne potwierdzenie do wejścia w pozycję. Kurs rysuje formację spadającej gwiazdy z długim cieniem. Trader otwiera pozycję krótką. Jego celem jest zaledwie 10 pipsów. Kilkanaście minut później rynek ponownie testuje osiągnięte wcześniej maksimum wywołując lekką nerwowość inwestora. Pozycja otwarta „z ręki” i zarządzana aktywnie czeka na odpowiedź strony podażowej, podczas gdy zarządzający spogląda na kolejne świece, które coraz wyraźniej zakrywają białymi korpusami pięknie wyrysowany cień. Nic złego jednak nie może się wydarzyć. Rynek nie ma prawa zanegować takiego układu. Tak modelowa formacja, wsparta w dodatku jednym z najsilniejszych potwierdzeń – symetrią AB=CD, nie może zawieść! Nie wspominając już o sygnałach świecowych, które są niczym innym jak bardzo obrazową formą prezentacji przewagi sprzedających (cień!). Trader, nieco już zniecierpliwiony, nerwowo przełącza kolejne interwały, by spojrzeć na sytuację z różnych perspektyw czasowych. Nie zamknie tej pozycji na stracie, teraz już kurs wyraźnie wybił nowy szczyt docierając do pobliskiego okrągłego poziomu. Moment zwrotny z pewnością znajduje się tuż nad nim. Kurs jest już 15 pipsów powyżej ceny wejścia, jednak na niskich interwałach pojawiają się oznaki słabnącego popytu. Świece M1 rysują górne cienie. Ponownie jednak każdy ruch w dół jest natychmiast wyciągany. Szpulki  z niskich przedziałów, na interwale H1 pochłonięte zostały przez rosnący biały korpus. Strata sięga już 25 pipsów. Cena ddociera jednak do oporu. Nierozsądnie będzie zamknąć pozycję w miejscu gdzie z pewnością nastąpi reakcja. I rzeczywiście – rynek reaguje. Kupujący oddają 10 pipsów i atakują ponownie. Widać jednak wyraźnie słabnącą zmienność. Zbliżają się godziny wieczorne, a rynek powoli wchodzi w okres konsolidacji. Zmęczony trader pozostaje z pozycją stratną i prawdopodobnie będzie musiał przetrzymać ją na kolejny dzień. W nocy z pewnością nie będzie spał dobrze. Liczył przecież tylko na 10 pipsów.

Podobny scenariusz z pewnością dobrze zna wielu inwestorów. Wiara w siłę układu jest ważna (wręcz niezbędna), w tym wypadku przysłoniła jednak zupełnie aspekty związane z zarządzaniem kapitałem oraz reagowaniem na to co „mówi” nam rynek. W takiej sytuacji często rodzi się niechęć do handlu oraz obranej strategii. Tym bardziej, że trader pominął wcześniej trzy, na pozór mniej idealne formacje (które okazały się być skuteczne w przyjętej strategii), czekając na tą jedyną. Tego typu wydarzenia są pożywką dla rodzących się wątpliwości, a te są pierwszym krokiem do strachu i pokrewnych mu psychologicznych problemów w handlu. Podstawową zasadą jest trzymanie się założeń, które ochronią tradera przed mimowolnym faworyzowaniem pewnych struktur i układów, co prowadzi do przetrzymywania stratnych pozycji, a w konsekwencji niechęci i utraty wiary w opracowany system. Statystyki budować należy na bazie wielokrotnych i miarodajnych prób inwestycyjnych sięgających 50 czy 100 wejść na bazie danego układu.

  1. Fibonacci nie działa!

Tutaj ponownie na temat świętego Graal’a. Powszechnym zjawiskiem wśród początkujących traderów jest przekonanie, że skoro wyznaczony poziom został przełamany, nie warto go stosować, ponieważ jest nieskuteczny. Często zapominają oni o dwóch ważnych elementach – dodatkowym potwierdzeniu oraz kontekście rynkowym. Pierwszy z nich odnosi się do elementów składowych naszej metodologii inwestycyjnej i kieruje uwagę na czynniki, które należy uwzględnić, aby daną sytuację rynkową uznać za właściwą do zajęcia pozycji. Przejmując od innych traderów elementy ich strategii (podobno skutecznych), szybko orientujemy się, że nie sprawdzają się one tak dobrze, jak zapewniał nas o tym autor. Dlaczego tak się dzieje? Czy padliśmy właśnie ofiarą oszustwa? A może to broker chce koniecznie pozbawić nas depozytu? Jak zwykle źródła takiego stanu rzeczy szukać należy we własnym podejściu. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że nasz proces decyzyjny przebiega inaczej niż proces decyzyjny inwestora, którego chcemy kopiować. Prawdopodobnie też nie znamy wszystkich elementów składających się na jego system inwestycyjny. Być może stosuje on filtry o których nie wiemy, być może inaczej interpretuje zachowanie rynku. Należy zadać sobie pytanie, czy my sami zastosowaliśmy jakiekolwiek dodatkowe warunki wejścia w pozycję? Sama geometria rynku to za mało. Wejście tylko na podstawie jednego poziomu Fibonacciego nie wystarczy. Także układ harmoniczny sam w sobie niesie ze sobą niewielką wartość prognostyczną. Potrzebne są dodatkowe warunki. A przede wszystkim niezbędny jest drugi ze wspomnianych wcześniej elementów – kontekst rynkowy. Czym jest ten ważny składnik każdej analizy? To przede wszystkim całościowa sytuacja techniczno – gospodarcza, w skład której wchodzi kierunek głównego trendu, przeważający sentyment rynkowy, oczekiwania oraz nastroje, uwzględniające także wydarzenia nadchodzące. Konieczne jest zatem dołączenie do swojego Trading Planu przynajmniej ogólnej orientacji w bieżącej sytuacji rynkowej.

  1. Zanim Nietoperz odleci – czyli czym jest timing

Jednym z podstawowych wyzwań w tradingu jest wybór właściwego czasu zajęcia pozycji – momentu „tu i teraz”, kiedy cena osiąga optymalne dla nas położenie, dając odpowiedni stosunek zysku do ryzyka lub graniczące z pewnością przekonanie, że zawarta transakcja zakończy się sukcesem. Należy przy tym pamiętać, że sam fakt dokonania analizy nie jest jeszcze wystarczającym powodem do zawierania pod nią transakcji. Jeżeli handlujemy aktywnie powinniśmy zwrócić uwagę na dynamikę oraz impet, a także rozważyć czynniki, które powodują takie, a nie inne zachowanie kursów. Ponownie odnosimy się tu do pojęcia kontekstu rynkowego, którego ważnym elementem są również korelacje międzyrynkowe, stanowiące doskonałą podpowiedź dla tradera. Dzięki obserwacji rynków powiązanych jesteśmy w stanie ocenić który walor porusza kursem, a dodatkowo porównując sytuację techniczną na instrumentach powiązanych, wspomóc proces doboru właściwego momentu timingowego. Nasz Trading Plan powinien również uwzględniać wielowymiarową analizę interwałową, która wskaże nam jak kształtuje się sytuacja z perspektywy kilku przedziałów czasowych. Pamiętajmy, że do wyznaczania układów, poziomów i struktur technicznych służą nam dyferencjały wyższe, natomiast moment wejścia określamy na bazie ruchu ceny obserwowanej z perspektywy interwałów niskich. Takie podejście w znaczący sposób podnosi skuteczność oraz dostarcza nam dodatkowego potwierdzenia. Ważnym elementem, który przeszkadza we właściwym timingu jest strach. Strach przed stratą, przed stop lossem, przed tym, że nie będziemy mieli racji, że wejdziemy za wcześnie… Powodów do obaw trader potrafi znaleźć zwykle przynajmniej kilka. Jednak po dokonaniu sumiennej analizy oraz w sytuacji, która jest zgodna z naszymi założeniami, naszym celem jest reakcja. Po to opracowaliśmy zasady zarządzania kapitałem i pozycją, po to mamy do dyspozycji stop lossy, aby nasz rachunek nie ucierpiał na jednorazowym ewentualnym niepowodzeniu. Jak już wspomnieliśmy wcześniej, straty są naturalnym elementem handlu na rynku walutowym. Jeśli się boimy, a strach nie pozwala nam postępować zgodnie z naszymi własnymi zasadami, zawód tradera nie jest dla nas.

Maja

Leave a Comment